piątek, 13 lutego 2009

13 luty

no to jest! moj blog i moja pierwsza notka.to moze skoro jest to pierwsza notka to na poczatek kilka slow o mnie, zanim sie zorientuje jak umieszczac rozne rzeczy w profilu itd.
Wszystko sie zaczelo kiedy mialam 16 lat. Jak bylam mala zawsze bylam grubasem,mnostwo kompleksow,smiech na sali, nadrabianie smiechem. Tzn nie bylam jakims monstrum ale nie da sie ukryc ze mialam spora nadwage. Kiedys podsluchalam jak ojciec mowil mamie ze jak bede taka gruba to nigdy nie znajde pracy bo tylko szczupli i piekni ludzie maja szanse na szczesliwe zycie.Utkwilo mi to w glowie. Kiedys sie obudzilam i postanowilam ze przestane jesc, nie od razu oczywiscie przestane ale bede jesc coraz mniej i mniej.i tak schudlam 25 kilo. W końcu bylam piekna i chuda,niby mialam wszystko ale ciagle bylo malo.doszlo do tego ze nie mialam sily zdmuchnac swieczek na torcie w moje 17 urodziny. zaczela sie walka o wage, ganiali mnie po schodach z gory na dol (to bylo komiczne hahaha) zeby mnie zwazyc, byl placz mamy,grozby,pilnowanie. zaczelam trcohe jesc zeby sie odczepili i sprawa jakos przycichla.Potem moi rodzice sie rozwiedli,nikt juz sie nie przejmowal czy jem czy nie a ja zaczelam miec swoje zycie,skonczylam liceum,poszlam na studia.rok temu wyjechalam na stypendium do innego kraju.zostalam tam rok- najlepszy rok mojego zycia.chyba pierwszy raz w zyciu bylam szczesliwa.jak wrocilam to sie dowiedzialam ze jestem chora na niedoczynnosc tarczycy.co za koszmar to byl. ja wiem ze ciezko w to uwierzyc komus kto nie chorowal ale wierzcie na slowo- przy tej chorobie tyje sie z powietrza.wyobrazacie sobie tyc kiedy jesz caly tydzien salate???przy niedoczynnosci nie ma sie prawie wcale przemiany materii,ciagle jest sie ospalym,niezdolnym do ruchu ani do niczego. na szczescie ten koszmar juz za mna bo biore leki wiec funkcjonuje normalnie.
Co do mojego obecnego zycia...to znow nie jem i cwicze.nawet nie wiem kiedy to wszystko wrocilo.ale tylko teraz czuje ze zyje.calkowicie poswiecam sie kontroli i dazeniu do mojego idealu ktory mam w glowie.musze przyznac ze ja naprawde mam bardzo silna wole i nie zdazaja mi sie napady. nie mam jakiejs specjalnej diety.tylko ze mnie ciagle pilnuja od tamtego czasu ale mam na nich rozne sposoby(mam na mysli babcie i mame) wiec z codziennych posilkow ktorych nie opuszczam to sniadanie (activia-125 kcal) i polowa obiadu, lub 3/4 polowy w zaleznosci od tego co akurat babcia przygotuje:).strasznie dluga ta notka mi sie wydaje wiec juz koncze.napisze znow wieczorem jak mi cos przyjdzie do glowy albo innego dnia :)

2 komentarze:

  1. Ja też wróciłam dziś :) Chcę odzyskac to co straciłam przez swoją głupotę.
    Wpadnij do mnie :*
    Dodaję Cię do linków :8

    OdpowiedzUsuń
  2. czesc. widze ze silna jestes osobka. dodaje bloga do ulubionych i licze ze bedziesz pisac. moj blog: http://sexygirl19.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń