czwartek, 19 lutego 2009

Pączek

Chudy czwartek w moim wypadku jak najbardziej sie udał :) mysle ze chyba wprowadze u siebie tradycje chudych czwartkow taka jestem zadowolona z dzisiejszego dnia. zrobilam dzis cos okropnego swoja droga.oczywiscie w zyciu nikomu bym sie nie przyznala ale Wam moge mam nadzieje ze zrozumiecie. rano wychodzilam z domu,musialam jeszcze podskoczyc na uczelnie a potem jechalam do J. dostalam od babci cala siatke paczkow dla niej i dwoch kolezanek ktore tez mialy sie z nami uczyc. i co ja zrobilam? wyrzucilam je do smietnika na uczelni.poplakalam sie,jakos mnie dopadlo takie napiecie ze nie moglam wytrzymac.wyrzucilam wszystko do smietnika.i ryczalam jak bóbr.powtarzalam sobie ze musze sie szybko ogarnac i nie odstawiac zadnych cyrkow bo zaraz bylam umowiona z kolezanka.uspokoilam sie dopiero po kilku minutach.strasznie sie balam ze jak je zawioze tam to ja tez bede musiala chociaz jednego zjesc.tak bardzo mnie to przerazalo ze musialam je wyrzucic.jestem nienormalna. paczki i tak byly u J w domu.powiedzialam ze mnie boli brzuch.wszystkie sie dziwnie patrzyly, i zajadaly te puste kalorie.dodatkowo byla jeszcze szarlotka haha smacznego! milego tycia ja podziekuje. zjadlam tylko troche obiadu bo nie wypadalo inaczej jak jej mama go przygotowala dla nas wszystkich. poza tym to zero jedzenia za to wypilam hektolitry herbaty.
Obrona we wtorek poznym popoludniem co za glupota jakby nie mogli zaczac od rana tylko dopiero od 14.00. aa musze sie pochwalic,z tego testu we wtorek dostalam 60% :) to niby nie jakis super wynik ale wiekszosc osob ma srednio 40%,najwieksze kujony dostaly najmniej punktow haha! jestem z siebie zadowolona co sie rzadko zdarza.lece bo zaraz dr House :D

3 komentarze:

  1. Oj, ja bym tych pączków nie wyrzucała... bo jednak miałabym na myśli to, że inni głodują, a ja tutaj jedznie wywalam... zawsze tak miałam, że myślałam o tym jak ktoś sie czuje... ehh, ale dobrze, że nie zjadłaś ;). Mogłaś np. powiedziec kolezankom: "hej mam dla was kupe pączków, to specjalnie dla Was, bo ja juz jadłąm w drodze", ale juz przepadło..., no ale wazne ze nie tknelas. Gratulacje za dobry wynik z testu ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. witaj kruszynko!
    ze wzgledow technicznych (nie moge sie zalogowac - nie wiedziec dlaczego) zmienilam adres bloga (nie mam sily sie juz uzerac z tym serwerem i szarpac o stare haslo wiec zalozylam nowa strone) zmien prosze w linkach. od jutra pojawiac sie bede nowe notki dzis jeszcze popracuje nad nim technicznie:*
    nowy adres to http://meagreland.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. kochanie nie przejmuj sie. wiem ze Ci ciezko i czujesz sie zle z tym co zrobilas i ze nie powinno sie tak zrobic ale sama pamietasz ze ja mialam plan spuscic paczka w kiblu jesli beda mnie zmuszac do zjedzenia. niby trzeba w takich momentach myslec o osobach ktore gloduja ale co takie puste kalorie by im daly? nic! czlowiek nie zyje samym cukrem. zreszta wiadomo ze gdybys mogla oddalabys te paczki jakiejs biednej osobie ale widocznie nie moglas. mysle ze stalo sie lepiej niz gdybys przyczynila sie do otylosci kolezanek i swojej co ozaowocowaloby jedynie przymusowa gimnastyka i wyrzutami sumienia. kochanie nie przejmuj sie. w naszym swiecie zachowalas sie po bohatersku. czulas sie slaba wiec podjelas odpowiednie stanowcze kroki i zaradzilas kryzysowi. kochanie prosze zmien adres mojego bloga w linkach teraz jestem na meagreland.blog.pl

    OdpowiedzUsuń