piątek, 6 marca 2009

jakis koszmar dzis rano sie zwazylam i waga pokazuje 1 kg wiecej! trzymalam diete, moje dzienne dawki nie przekraczaja 700-800 kcal i nie wiem normalnie o co chodzi. a moze wiem.pewnie teraz mam za malo cwiczen. ale juz do jutra to sie zmieni, caly tydzien jezdzenia od rana powinien pomoc. zwaze sie po powrocie i mam nadzieje ze waga spadnie! oby oby bo naprawde mnie to martwi.
rany co za masakra w domu z tym pakowaniem. zawsze tak jest przed wyjazdem.milion pytan co biore ze soba, a co mi dokupic, a co wyprac, jakbym byla malym dzieckiem i jechala na swoje pierwsze w zyciu kolonie. rany jak mnie to wkurza skoro potrafilam sama o siebie zadbac przez rok zycia w innym kraju to chyba na boga potrafie sie spakowac na tydzien wyjazdu w gory! wiem ze sie wszyscy troszcza i powinnam to docenic, ale rany tak mam tego dosc.chcialabym mieszkac sama i sama decydowac o wszystkim co robie.przynajmniej decyduje o tym co jem ale tez nie zawsze.. :/
nie myslalam ze sie tak przywiaze do tego bloga a jednak.bedzie mi brakowalo tego wylewania wlasnych mysli przez tydzien i Waszych komentarzy.
Wyczytalam gdzies ze zeby schudnac 1 kg trzeba spalic 7000 tysiecy kalorii.podliczylam sobie ile spalam jesli cwicze 6 dni w tygodniu godzine na fitnessie i to nawet przeciez nie jest polowa tego a chudne i tak. wiec to chyba jakas sciema. co nie zmienia faktu ze im wiecej spalonych kcal tym lepiej hehe. O mam pytanie czy ktoras wie moze ile kcal ma jeden kabanos drobiowy? juz strasznie dawno tego nie jadlam, ogolnie to ja nie przepadam za miesem i jem najrzadziej jak sie tylko da ale nie jestem wegetarianka.czasem mnie zlapie wlasnie cos takiego ze mam ochote zjesc plaster szynki albo wlasnie kabanosa.ale nie zjem go dopoki nie bede wiedziala ile ma kalorii a nigdzie nie moge znalezc cholera. wczoraj mama wlasnie przyniosla kilka takich kabanosow i tak sie na nie patrzylam zachlannie..chcialabym sprobowac kawalek calego napewno nie mam zamiaru jesc. robilam zakupy na wyjazd i odkrylam ze goracy kubek knorr pomidorowa z makaronem ma 68 kcal po przygotowaniu. to nieduzo a taka zupka jest calkiem dobra,ciepla i napelnia zoladek wiec kilka takich wyladowalo juz w mojej torbie.pozatym na wyjazd zabieram chrupki chlebek moj ulubiony, almette do smarowania, nestle fitness z jogurtem, zielonego ogorka i duuuuzo roznej herbaty :) wezme tez 3 albo 4 torebki ryzu i moze sobie zrobie na obiad ktoregos dnia ryz z warzywami o ile tam bedzie jakis sklep gdzie beda mieli takie mrozonki.poza sezonem podobno dziala tam tylko jeden sklep. no ale nic, nie bede sie martwic na zapas i postaram sie chociaz troche cieszyc z wypoczynku, wyjazdu i towarzystwa innych ludzi 24 na dobe :D do uslyszenia po powrocie! trzymam kciuki za wszystkie Wasze diety i postanowienia :*

4 komentarze:

  1. Hm... kabanos? Nie wiem, ale dam Ci jedna radę: jak zjesz nawet całego kabanosa, np. do obiadu czy na kolację to nie przytyjesz, bo moim zdaniem więcej niż 100 nie może mieć. Potrkattuj go jak posiłek, a nie przekąskę i nie panikuj tak nad każdą kalorią, bo w końcu wpadniesz w obłęd. U mnie też wczoraj było o 1 kg więcej, ale myślę, że to przez to, że miałam za dużo wody w organiźmie, tak się czasem robi. U ciebie to równiez całkiem możliwe. Ćwiczenia tak czy siak, są jak najbardziej wskazane ;), więc nic nie pozostaje jak ćwiczyć ;). udanego wypoczynku, korzystaj z gór, tam to będziesz mieć dobry wysiłek, duzo sie o to starać nie trzeba, heh :), kiss :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę powodzenia i wspaniałego wyjazdu :* Niestety kalorycznośc kabanosa do zagadka również dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszcze wyjazdu, ja niedawno wróciłam, ale mogłabym tam już zostać na zawsze :))
    xoxo:*:*

    OdpowiedzUsuń