środa, 4 marca 2009

Wczorajsze zakupy jak najbardziej sie udały kupilam wszystko co chcialam, plus przesliczna bluzke na wiosne, cala w kwiatki i z kokarda. Caly dzien chodzenia to tez troche spalonych kalorii hehe, mama chciala cos zjesc na miescie ale na szczescie wybilam jej to z glowy i dopiero jak wrocilysmy do domu to czekal na nas obiad. kasza gryczana z pieczarkami, polowa mojej porcji zostala na talerzu co skonczylo sie awantura. zawsze sie tak konczy kiedy nie mam mozliwosci nigdzie schowac jedzenia cholera.dobrze ze dzis juz bede tylko ja i babcia.
nie mam dzis totalnie sily do cwiczen. nie kupilam karnetu open na marzec bo troche sie nie oplacalo ze wzgledu na wyjazd na narty i potem ten Madryt, wiec narazie jestem zdana na siebie. po nartach chce chodzic na basen, w tym tygodniu chyba nie dam rady bo jest jeszcze troche spraw do zalatwiania..dzis mam wyjatkowo leniwy dzien chyba mi brakuje troche zajec na uczelni i napietego planu dnia hahaha o rany nie myslalam ze to kiedys powiem. od kwietnia zacznie sie semestr wiosenny i bede miec 3 dni pod rzad 10 godzin siedzenia w szkole ciągiem.ale za to weekend zaczynajacy sie w piatek i konczacy w poniedzialek. to nawet lepsze rozwiazanie niz miec rozbity caly tydzien i przyjezdac do szkoly codziennie na jakies cwiczenia czy wyklad.
Do pisania tez nie mam jakos glowy, chyba wczoraj razem z napisaniem mojej publikacji "naukowej" wyparowaly ze mnie wszystkie litery i zdolnosc do sklecenia czegos sensownego.

4 komentarze:

  1. Masz ten sam problem co ja, za dużo czasu xD Ja mam niestety taki grafik, że jeden wykład rano i potem cały dzień wolne, w dodatku całą środę też. Więc nie mam fajnego długiego weekendu i nie ma co ze sobą zrobic. Więc męczą mnie napady głodu :/ Też chyba na jakiś sport się zapiszę, basen albo fitness :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja też kocham zakupy te wiosenne w szczególności ;)), noo... przedwiosenne, heh ;))
    A ja wstałam tak wcześnie bo i tak do skzoly mam na 7:10, a spalam 7h ;), wiec nie bylam i nie jestem niewyspana. Drozdzowka wiem, wiem... ale kurcze zapomnialam zrobic sobie kanapki... abylam taka glodna, ze tylko o tym myslalam... na szczescie to rano bylo, wiec juz sie zpalilo ;) kiss :*

    OdpowiedzUsuń
  3. no do kitu jest taki rozwalony tydzien na kazdy dzien po 2 zajecia a jak ma sie skumulowane to lepiej:*

    OdpowiedzUsuń
  4. no kochanie milej zabawy:* na pewno schudniesz. jak jak jade na snowboard na tydzien albo dwa to mimo ze wcinam jak nie wiem wracam zawsze 2-3 kilo lzejsza:)

    OdpowiedzUsuń