Jestem. Nawet nie wiem od czego zacząć.tak dawno nic nie pisałam. Jak tylko wróciłam z Hiszpanii od razu weszłam na bloga, już miałam pisać ale coś mnie powstrzymało. Potem zaczely sie zajecia i tak zlecial caly miesiac. Nie pozwole zeby z kolejnym miesiacem stalo sie tak samo. Nie wiem czy kogos to interesuje ale nie to ze nie pisalam nie znaczy ze sie totalnie zlamalam. Otoz na moich mini wakacjach jadlam zwykle jeden posilek dziennie.Tyle ze imprezowalismy dosc ostro i prawie codziennie dobijalam sobie kalorie alkoholem. Madryt jest przepiekny, moich hiszpanow pokochalam jeszcze bardziej, z jednym nawet cos sie dzialo..miedzy nami juz od dawna cos bylo, jeszcze jak bylismy razem na wymianie to krecilismy. Ale wiadomo- cokolwiek na odleglosc i to taka, nie ma sensu najmniejszego. Wiec raczej dalam sobie spokoj. Przytylam chyba bardziej w glowie niz na wadze, jesli wiecie co mam na mysli ale od tego tygodnia zaczynam znow swoja Droge do Szczescia. Brakuje mi tego poukladanego zycia jakie mialam w zime, tych ciemnych dni i mroznego powietrza kiedy siedzialam sobie z herbatka i myslalam tylko o tym czego nie zjadlam a co bede mogla zjesc nastepnego dnia i ile to bedzie mialo kalorii. Chodzilam na fitness caly kwiecien, teraz tez chodze wlasnie dzis mam zajecia. Oprocz tego obiecalam sobie ze bede w domu cwiczyc codziennie przez godzine tak jak na sali. Chociaz wiem ze to moze byc trudne do zrealizowania :/
Jeszcze jedna wazna rzecz. Nie wiem czy tuatj o tym wspominalam ale zlozylam dokumenty juz bardzo dawno na studia magisterskie do Sz. Tam gdzie bylam an stypendium wczesniej. No i wyglada na to ze mnie przyjeli. Teraz nie dostane jednak zadnego stypendium bede musiala liczyc na mame i radzic sobie sama.Strasznie chce jechac. I chyba pojade. Moj dyplom wspanialego inzyniera polecial tam juz w zeszlym tygodniu. W ten czwartek beda juz takie zatwierdzone wyniki. Teraz wlasnie od miesiaca juz szukam sobie pokoju do wynajecia ktory bedzie jak najtanszy..Musze wszystko sama ogarniac teraz juz nikt za mnie nic nie zalatwi i to jest takie stresujace. Boje sie ze nie dostane tego pokoju( bo to naprawde nie jest latwa sprawa), a o pokoju w akademiku to juz chyba tylko moge pomarzyc.Trzeba miec niezle wtyki zeby sobie go zalatwic. Nie potrafie zapanowac nad tyloma rzeczami i to mnie przeraza. Tak bardzo chce tam juz byc i zaczac tam studia. Mieszkac sama, dbac o siebie sama, przede wszystkim sama gotowac i jesc! patrzec w lustro i usmiechac sie z satysfakcja. Wszyscy naokolo mowia ze jestem taka szczupla. Gowno gowno gowno. Nie widzieli nigdy szczuplego czlowieka na oczy.Musze nadrobic zaleglosci w Waszych blogach wiec lece was odwiedzic poki jeszcze mam chwile :*
Jeszcze jedna wazna rzecz. Nie wiem czy tuatj o tym wspominalam ale zlozylam dokumenty juz bardzo dawno na studia magisterskie do Sz. Tam gdzie bylam an stypendium wczesniej. No i wyglada na to ze mnie przyjeli. Teraz nie dostane jednak zadnego stypendium bede musiala liczyc na mame i radzic sobie sama.Strasznie chce jechac. I chyba pojade. Moj dyplom wspanialego inzyniera polecial tam juz w zeszlym tygodniu. W ten czwartek beda juz takie zatwierdzone wyniki. Teraz wlasnie od miesiaca juz szukam sobie pokoju do wynajecia ktory bedzie jak najtanszy..Musze wszystko sama ogarniac teraz juz nikt za mnie nic nie zalatwi i to jest takie stresujace. Boje sie ze nie dostane tego pokoju( bo to naprawde nie jest latwa sprawa), a o pokoju w akademiku to juz chyba tylko moge pomarzyc.Trzeba miec niezle wtyki zeby sobie go zalatwic. Nie potrafie zapanowac nad tyloma rzeczami i to mnie przeraza. Tak bardzo chce tam juz byc i zaczac tam studia. Mieszkac sama, dbac o siebie sama, przede wszystkim sama gotowac i jesc! patrzec w lustro i usmiechac sie z satysfakcja. Wszyscy naokolo mowia ze jestem taka szczupla. Gowno gowno gowno. Nie widzieli nigdy szczuplego czlowieka na oczy.Musze nadrobic zaleglosci w Waszych blogach wiec lece was odwiedzic poki jeszcze mam chwile :*
Jejku jak się cieszę, że już jesteś :*:*:* Zaczynałam się już martwic :(
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też zawsze mam obawy przed takimi zmianami. Ale uczę się od mojego chłopaka, że zawsze będzie dobrze. Ja się załamuję, że nie zdążę, on: "Zdążysz. Tylko już się nie denerwuj, bo to tylko Ci przeszkadza".
A po tym wyjeździe na pewno szczuplunia jesteś :*
O jak milo ze "wrocilas" do naszej motylkowej spolecznosci:) wkoncu bedzie co poczytac. Pozdrawiam kochana. Tez kocham to myslenie co zjadlam co moge a czego nie i le to kalorii. ciesze sie ze jestes:) mrowka666
OdpowiedzUsuń na zawszena pewno wszystko sie ulozy. alez ja CI zazdrosze tego wyjazdu:*
OdpowiedzUsuń na zawszezmieniłam adres bloga http://coffee-and-cigarette.blog.pl/
OdpowiedzUsuń na zawszenie ma zadnego powodu. po prostu mialam dwa i wybralam jeden adres i ten mi sie bardziej podobal. zmien prosze w linkach. przepraszam za fatyge.
pod ostatnia notka na moim starym blogu (megreland . blog)zostaw mi swój adres mailowy albo numer gg a ja Ci wyśle moje nowe haslo na bloga. Wszelkie wyjaśnienia znajdziesz na moim nowym blogu (coffee-and-cigarette . blog) jak już dostaniesz hasło. Buziak!
OdpowiedzUsuń na zawszezapraszam do siebie www.pro-ana-for-my-life.blog.onet.pl wystarczy komentarzyk z adresem e-mail a dieta odchudzanie na zawołanie bedzie twoja;)
OdpowiedzUsuń na zawsze