Wczoraj poszło bardzo gładko, mam wyrzuty przez tego naleśnika ale musze je zjesc bo inaczej sie zmarnuja. a nie po targałam 20 kg w walizce zeby teraz sie pozbywac tak łatwo tego jedzenia. jeszcze dzis zjem jednego nalesnika, pocieszam sie tylk ze jest ze szpianakiem a nie z serem, zawsze to lepiej a szpinak jest calkiem bezpieczny. No nic zaraz ide go sobie odgrzac. Jak narazie zjadlam:
śniadanie: szklanka mleka i 8 lyzek platkow
obiad: nalesnik+ jeden pomidor
kolacja: zjem fisiel ktory ma 111 kcal albo jabłko albo jakis inny kisiel ktory ma moze troche mniej kalorii, jeszcze sie zastanowie.
Cwiczenia na dzis to:
brzuszki (40 x 2 serie) przysiady (20) wypady (40) wymachy (80).
Wieczorem w telewizji dr House! Co prawda nie w ojczystym jezyku ale zawsze :D Na ten moment zachowam wlasnie sobie fisiel. Chociaz to po 18. No ale juz trudno chyba go zjem..
Zawieszam
16 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz