wtorek, 29 września 2009

motherfucker

obiecywałam sobie ze juz zaden chlopak mnie tak nie zrobi, ze zadnemu juz nie zaufam i nie pozwole sie potraktowac jak sciera do podlogi. a jednak sie dalam.nawet nie mam sily plakac. gdybym byla tu calkiem sama to nie wiem juz co bym zrobila.wczoraj wypilam pol butelki wina i na szczescie mialam sie komu wygadac prosto w oczy.tak mnie wszystko boli. tak dosłownie, jakbym czuła kazdy organ z osobna. mysle ze to ze mna jest cos nie tak, ze to ja nie potrafie stworzyc zadnej blizszej wiezi z druga osoba a to sprawia ze innym tez przestaje na mnie zalezec. wiem ze kazdy powie, nie martw sie, nie byl wart twojej uwagi. Ale kto jest??? Kto??? bo ja jeszcze w takim razie nie spotkalam takiej osoby. I chyba nigdy nie spotkam. Moj drugi artykul zostal opublikowany w cenionym magazynie techniczno-energetycznym, trzeci tez zostanie wkrotce opublikowany. dlaczego odnosze sukcesy w kazej innej dziedzinie?? dlaczego potrafie pisac publikacje naukowe, cwiczyc jak szalona byle tylko zobaczyc koncowy efekt, glodzic sie do nieprzytomnosci??? zawsze sobie nakladam kary wiec i tym razem nie bedzie inaczej. postanowilam przez najblizszy tydzien jesc tylko sniadanie i owoc w ciagu dnia.zeby poczuc ten zaciskajacy bol w zoladku. przez to ze nie mam wagi musze sobie jakos inaczej radzic, mowilam o tym centymetrze, a dzis zalozylam zegarek na reke. zsuwa sie do polowy :)) wczesniej zsuwal sie do odleglosci mniej wiecej 1,5-2 cm liczac od nadgarstka. teraz zsuwa sie do 4,0.yesss

poniedziałek, 28 września 2009

Za wodą

Nie mam pojecia od czego zaczac. przede wszystkim wyjechalam z Polski i studiuje za granica. Tak jak planowalam. Bardzo tesknie za wszystkim co zostawilam.. w nastepnym tygodniu przyjezdzam na pare dni do Polski. Schudlam. Najgorsze jest to ze NIE MAM TU WAGI! mam centymentr, moj najlepszy przyjaciel. i zsuwajace sie spodnie i spodnice. wczoraj w nocy nie moglam spac i przymierzalam wszystkie spodnie ktore byly dobre jak przyjechalam na poczatku sierpnia. jedna pare mialam za mala od poczatku kupiona specjalnie a teraz jest za duza :D jestem z tego powodu bardzo bardzo szczesliwa. Dziwnie mi tu znow pisac bo takiej dlugiej przerwie. Nie wiem nawet czy ktos to przeczyta. Sayuri jak tylko skoncze notke odezwe sie do Ciebie :* Tyle sie pozmnienialo. Ja chyba jestem troche inna. Inaczej patrze na rozne rzeczy. Ucze sie tu zupelnie czegos innego, poznaje mnostwo ludzi. Z jednej strony jest mi z tym dobrze, z drugiej chcialabym byc jeszcze gdzies indziej. Juz nawet sama nie wiem gdzie. I dlaczego tak mnie cos ciagle popycha zeby robic cos innego niz aktualnie robie. P**##bane :)) Znajomi przyjezdzaja do mnie w odwiedziny na dluzszy weekend i odliczam dni do upragnionej paczki papierosow ktora dostane. no, oczywiscie nie jedna :)
Co do jedzenia... to mam to generalnie gleboko w tylku. Nie mam ochoty jesc, wiem ze musze przynajmniej rano bo biore leki codziennie. ale potem juz wszystko mi jedno. Na uczelnie mam 6 km wiec codziennie przejezdzam 12km na rowerze. Nie mam sily robic czegos jeszcze. Nie bede obiecywac ze bede pisac, bo znow mi cos przeszkodzi. Tak wiec, do nastepnego razu Motylki :*