obiecywałam sobie ze juz zaden chlopak mnie tak nie zrobi, ze zadnemu juz nie zaufam i nie pozwole sie potraktowac jak sciera do podlogi. a jednak sie dalam.nawet nie mam sily plakac. gdybym byla tu calkiem sama to nie wiem juz co bym zrobila.wczoraj wypilam pol butelki wina i na szczescie mialam sie komu wygadac prosto w oczy.tak mnie wszystko boli. tak dosłownie, jakbym czuła kazdy organ z osobna. mysle ze to ze mna jest cos nie tak, ze to ja nie potrafie stworzyc zadnej blizszej wiezi z druga osoba a to sprawia ze innym tez przestaje na mnie zalezec. wiem ze kazdy powie, nie martw sie, nie byl wart twojej uwagi. Ale kto jest??? Kto??? bo ja jeszcze w takim razie nie spotkalam takiej osoby. I chyba nigdy nie spotkam. Moj drugi artykul zostal opublikowany w cenionym magazynie techniczno-energetycznym, trzeci tez zostanie wkrotce opublikowany. dlaczego odnosze sukcesy w kazej innej dziedzinie?? dlaczego potrafie pisac publikacje naukowe, cwiczyc jak szalona byle tylko zobaczyc koncowy efekt, glodzic sie do nieprzytomnosci??? zawsze sobie nakladam kary wiec i tym razem nie bedzie inaczej. postanowilam przez najblizszy tydzien jesc tylko sniadanie i owoc w ciagu dnia.zeby poczuc ten zaciskajacy bol w zoladku. przez to ze nie mam wagi musze sobie jakos inaczej radzic, mowilam o tym centymetrze, a dzis zalozylam zegarek na reke. zsuwa sie do polowy :)) wczesniej zsuwal sie do odleglosci mniej wiecej 1,5-2 cm liczac od nadgarstka. teraz zsuwa sie do 4,0.yesss