wtorek, 10 listopada 2009

ech..

Jakos nie mam serca do prowadzenia tego bloga wiec zdecydowałam sie go zawiesic. Wszystko zapisuje w dzienniku i nigdy mi nie starcza czasu zeby usiasc do komputera. Mam teraz tyle na glowie ze ciezko mi sie we wszystkim połapać. Sayuri zawsze o Tobie bede pamietać i jeśli nie masz nic przeciwko to bede Ciebie odwiedzac mimo ze zawieszam pisanie swojego bloga. Własnie dobrze powiedziane, zawieszam pisanie, i tylko to. Idealna sylwetka coraz wyraźniej pojawia sie na horyzoncie i może kiedys ja osiągne. Nie doszlabym w kazdym razie do tego momentu bez Waszej pomocy, tych ktore wczesniej zostawialy komentarze i teraz. Najwiecej motywacji mam dzieki Tobie Sayuri :**

poniedziałek, 2 listopada 2009

W weekend mialam napad. Makaron z sosem serowym o 2 w nocy, lody waniliowe-500 ml, buleczki cynamonowe-13 sztuk, opakowanie zielonych winogron. Kibel, herbatki trawienne, potworny bol brzucha, wzdecia i wyrzuty sumienia. Nadchodzi nowy tydzien w ktorym sie NIE DAM. Bede jesc bardziej rozsadnie aby uniknac napadow i wiecej pic wody i herbaty. Sama dla siebie jestem obrzydliwa ale juz nie bede sie nad tym rozwodzic. Zbieram sie do kupy i tyle.